Słuchasz Radia OPOKA.fm z Michałkowic - teraz gramy:

Życie parafii

Adres Parafii Rzymskokatolicka Parafia św. Michała Archanioła w Michałkowicach

Ul. Kościelna 1
41-103 Siemianowice Śląskie
tel. 0 32 2281190

Msze święte Dni powszednie
7:00, 8:00, 18:00
W okresie ferii i wakacji
7:30, 18:00
Młodzieżowa w I piątek miesiąca
19:00
Różaniec w dni powszednie
7:30
Niedziela i święta
7:00, 8:30,
10:00(msza młodzieżowa),
11:30(msza dla dzieci),
15:45(chrzty/roczki),
18:00



linki

Strona ministrantów z Michałkowic Strona Domu Pomocy Społecznej Strona wspólnoty Ruchu Światło - Życie Chrześcijański Portal Ewangelizacyjny Chrześcijańska telewizja internetowa Chrześcijańskie radio OPOKA.fm

bottom corner

z dalekiego kraju
LISTY OD MISJONARZY...

O. Józef Glinka - INDONEZJA



Drogi Przyjacielu !
(...) Ja od 44 lat tu pracuję. Najpierw 20 lat wykładałem w wyższym seminarium na Flores, jednym z największych w świecie, a teraz od 24 lat mieszkam w Surabaya, na Jawie wschodniej (popatrz na mapę). Tutaj przez ponad 20 lat wykładałem na uniwersytecie antropologię. Obecnie (mam 77 lat) jestem już w stanie spoczynku, ale nadal funkcjonuję jako konsultant i egzaminator doktorantów. Tyle o sobie. (...)

Kochani !
Ostatnio mieliśmy i nadal mamy ruch w polityce. Przed miesiącem skończyły się wybory do parlamentu, a obecnie trwa kampania przedwyborcza prezydenta i wiceprezydenta. Cieszymy się, że wygrała partia obecnego prezydenta - Partia Demokratów, w zasadzie bezwyznaniowa. Założył ją mój kolega, prof. Boedhisantoso, kiedy przeszedł na emeryturę. Teraz stoją trzy pary do wyborów - zawsze kandydat na prezydenta i jego zastępcy. Mamy nadzieję, że wygra obecny prezydent, islamista, ale nacjonalista. Pięć lat temu obiecał, że będzie walczył z korupcją, ale jak dotąd niewiele mu się to udało, bo korupcja jest dosłownie wszędzie, tak jakby stanowiła część naszej kultury. Udało mu się utrzymać spokój w kraju; nie mieliśmy w tym czasie ani jednego zamachu.
Niedawno temu ukazała się książka pt. "Iluzja Państwa Islamickiego". Oczywiście chodzi o Indonezję. Autorzy - islamiści, ale nacjonaliści - przeprowadzili badania w całym kraju i książka udowadnia, że jest grupa islamistów, która dąży do utworzenia kalifatu nie tylko w Indonezji, ale na skalę międzynarodową, gdzie jedyną obowiązującą religią będzie islam i jedynym obowiązującym prawem będzie prawo szariatu. Grupa ta działa na długi dystans, werbując jak najwięcej członków, szczególnie wśród studentów i inteligencji. Właśnie te ich zamiary ujawnia wspomniana książka. Nie można jej zdobyć w księgarniach, bo ekstremiści zapowiedzieli, że spalą każdą księgarnię, która tę książkę będzie miała w sprzedaży. Jednak jest Internet i można ją stamtąd skopiować. Zresztą przeżywaliśmy tu różne podobne ruchy i jakoś dotąd żyjemy. Jan Paweł II powiedział, że Bóg jest panem historii, a więc pokładamy w Nim ufność, że ekstremistom się ich zamiar nie powiedzie. To jest jedna z intencji naszej modlitwy.




W ubiegłą niedzielę ukończyłem 77. wiosnę życia. Na ogół nie robię żadnego święta. Dom kupuje tort i na obiad są lody, i to wszystko. Zaskoczył mnie jednak jeden z przyjaciół: zamówił przyjęcie w pięcio-gwiazdkowym hotelu dla moich gości, których mogłem zaprosić według uznania. Zebrało się nas blisko trzydziestu. Panował wspaniały nastrój i jedzenia było całe mnóstwo do wyboru. Musiało to spotkanie wszystkim przypaść do gustu, bo nie chcieli się rozejść. Kiedym dobroczyńcy dziękował, odpowiedział: cała przyjemność po mojej stronie. U jego żony stwierdzono kiedyś raka macicy. Badali ją w Australii. Kiedy mi o tym mąż doniósł, byli oboje kompletnie załamani. Ponieważ do operacji było jeszcze dziesięć dni, zaproponowałem im nowennę o uzdrowienie za wstawiennictwem naszych czterech werbistowskich męczenników. Modlili się krewni i wielu znajomych; ja codziennie w tej intencji odprawiałem msze św. Ku zaskoczeniu lekarzy, po operacji żadnych komórek rakowych nie stwierdzono. Pierwsza myśl lekarzy była: pierwsza diagnoza była fałszywa. Istniała jednak cała dokumentacja ze zdjęciami komórek. Okazało się, że pomyłki nie było. A więc nastąpiło cudowne uzdrowienie. Sama pacjentka nie mogła pojąć, że Pan Bóg zrobił na niej cud. Od tego czasu nasza przyjaźń jeszcze wzrosła. W ten sposób chcieli mi okazać swoją wdzięczność. A to przecież Pan Bóg dał uzdrowienie, a nie ja.
Gdy nieraz potrzebuję samochodu, nie ma sprawy. Dzwonię do znajomych i dają mi do dyspozycji samochód z kierowcą. A kierowca, mimo że muzułmanin, zawsze jest dla mnie bardzo życzliwy. Pan Jezus powiedział do Apostołów: wy, którzyście opuścili wszystko dla mnie, stokroć otrzymacie. Krocie razy doświadczyłem prawdziwości tych słów. Naprawdę nie czuję się tu na obczyźnie.
Moja przybrana wnuczka Bella znowu musiała pójść do szpitala. Jej matka się martwiła, czy będę miał pieniądze na szpital, bo ostatnio dałem jej już dość dużo pieniędzy - na szkołę i na przeprowadzkę. Nauczyłem się jednak ufać Opatrzności Bożej. Niedawno temu, zupełnie przypadkowo spotkałem miejscowego multimilionera. Prosił, bym mu sprawdził dom, czy nie ma żył wodnych. Akurat wtedy zadzwoniła matka Belli. On słyszał rozmowę. Na odchodne wsunął mi do kieszeni kopertę. Starczy na opłacenie szpitala i na parę miesięcy na szkołę.
A teraz nieco mniej radosna wiadomość. Mam zaćmę na prawym oku i już bardzo słabo na to oko widzę. Mam mieć operację. Ponieważ jednak jestem uczulony na zastrzyki do miejscowego znieczulenia, muszą mi dać całkowitą narkozę. Niestety i tu tkwi ryzyko, jak mi powiedział anestezjolog. Powodem jest mój wiek, zwężenie naczyń wieńcowych i moja tusza. Operacja ma się odbyć 19. bm. Koledzy powiedzieli mi, że to dobry znak, bo to akurat święto Najświętszego Serca Jezusowego. Nie wiem, czy to dobry znak, że wszystko się uda, czy też dobry znak na opuszczenie tego świata. Podobno długo żyją tylko grzesznicy, bo im Pan Bóg daje możliwość do pokuty. Pokładam całą ufność w Bogu i w Waszych modlitwach.
Dziękuję serdecznie za pamięć w modlitwach, za listy i pomoc finansową. Ja również codziennie polecam Was Bogu w czasie mszy św. i w moich modlitwach.
Szczęść Boże !